Menu

Koci charakter - czyli Majka z dystansem do wszystkich, Kitek- prawdziwa maskotka .

Cześć Wszystkim !

Tak jak wspominałam we wcześniejszym poście o nowych tematach na blogu (tu),to dziś właśnie nadszedł ten dzień i na pierwszy ogień będzie post o kocim charakterze :)

Odkąd pamiętam wszystkie koty, które miałam od maleńkości zawsze lubiły być głaskane. Wystarczyło zawołać kicicicicici :) od razu przybiegały i chciały być przytulane. Moje zdanie na ten temat zmieniło się, kiedy rodzice dokładnie 6 września 2013 przywieźli nam małą Majcie. Była maleńka i przestraszona - miała zaledwie 6 tygodni. Robiliśmy wszystko, żeby czuła się u nas jak najlepiej. Ale wiadomo, mały kotek zabrany od matki zawsze jest strachliwy. Potrzebowała czasu, żeby się zaaklimatyzować w nowym miejscu.


Z początku wydawało nam się, że też będzie słodkim przytulaskiem :) kiedy Eliasz siedział na fotelu, wchodziła mu na plecy i sobie słodko spała, w dzień i w nocy spała praktycznie cały czas na mojej poduszce ... ( nie było tak źle, była naprawdę malutka ). Jak podrosła i zaczęła spać sama na fotelu (we dwójkę na jednej poduszce było już dość ciasno :) ) przytulała się już tylko wtedy kiedy ona ciciała i miała na to ochotę. I tak jest do dnia dzisiejszego. Jest to przeważnie rano kiedy wstanie, a w szczególności w weekendy jak możemy pospać dłużej to przychodzi do mnie i śpi na moim ramieniu :)

Tutaj akurat mały śpioch na plecach Taty :) 

Czasami mamy wrażenie, że okazujemy jej za dużo miłości, dlatego od nas ucieka jak chcemy ją pogłaskać albo przytulić. Zauważyłam też, że trzeba podchodzić do niej bardzo delikatnie ... i ja to potrafię :D Eliasz jak zacznie ją tarmosić, to od razu mu ucieka, albo na niego warczy. Tak, tak warczy .. kot też potrafi, a nawet czasami zdarzy jej się szczekać :) może w to nie uwierzycie, ale już wiele osób było tego świadkiem i nie mogło uwierzyć, że to kot. Kiedy podejdzie do niej ze spokojem, bez jakiś gwałtownych ruchów, bez oporów da mu się też poprzytulać.

Pamiętam jeszcze swojego kotka " Kitka" z rodzinnego domu, miał chyba z 13 lub 14 lat.
Niestety już go nie ma :((( To, to była dopiero maskotka. W pełnym tego słowa znaczeniu. Nie ważne czy się z siostrą malowałyśmy, czy kąpałyśmy w łazience. Kitek zawsze był z nami, szukał choćby skrawka miejsca, byleby być przy nas. Jak leżałyśmy dłużej z nim na łóżku i spał, a nam już było dość niewygodnie można było śmiało go przesuwać i nie przeszkadzało mu to. Ważne, że czuł nas przy sobie. Był naprawdę wspaniałym kotkiem. Jedynym minusem było to, że Kitek podchodził do wszystkich, którzy go zawołali, a złych ludzi na tym świecie nie brakuje. Do tej pory nie wiemy, czy po prostu odszedł ze starości, czy coś innego było przyczyną jego zniknięcia.

A oto kochany Kitek - sorki za jakość zdjęć, ale robione jakieś 5-6 lat temu :)




Wiele osób z rodziny dziwi się i mówi, że nigdy nie spotkało się z takim kotem jak Majka. Nawet do osób z rodziny, których nie widuje zbyt często podchodzi z dużym dystansem. Do całkiem obcych osób to już nie wspomnę :) Majka skończyła w tym roku 3 latka i stwierdzam, że do niej po prostu trzeba umieć odpowiednio podejść ... wtedy można się z nią śmiało zaprzyjaźnić. Ale o posadzeniu jej na kolanach można tylko pomarzyć :)

Zapraszam również po przepis na pyszne brownie z malinami (tutaj)  oraz na nasz fanpage na Facebooku (tu) i Instagramie  (tu).







A tutaj już 3-letnia Majka :



2 komentarze

  1. Koty są różne , ja mam cztery księżniczki każda inna, moja najstarsza ponad 18 letnia kicia (jedyna co się urodziła u mojej siostry z przybłąkanej kotki, )od maleństwa nie chciała na kolana , na początku nawet nie chciała głaskania, po 15 roku życia zrobiła się miziasta, wręcz wymusza głaskanie ,ale na kolana nie lubi
    dwie ponad 11 letnie (znalezione jako oseski , wychowane na butelce)raczej lubią pieszczoty ,ale jedna tylko wtedy jak jej się chce inaczej , nie nie, druga zawsze chętna na pieszczoty ,ale sama na kolana nie przyjdzie
    Najmłodsza ponad 3 letnia , takie kocie ADHD (tez znajda jako bardzo maleńkie kocie), broi do dziś ,ale jest całuśna i pcha się na kolana ,ale tylko do rodziny , do obcych ma dystans

    p.s 13 czy 14 lat to nie starość ,żeby kot w tym wieku umierał ,albo był chory , albo stało się mu coś złego, no niestety wychodzące koty są bardziej narażone na niebezpieczeństwo

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się z Pan/Pani w 1oo %, że koty są przeróżne i każdy ma swój przypisany do siebie koci charakter :) Wiedziałam to już dlatego, że w swoim życiu miałam styczność z wieloma kotami, ale swoim komentarzem uświadamia mnie Pan/Pani do tego jeszcze bardziej.

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń